Sully Erna wspomina Neila Pearta z Rush

Kilka dni temu zmarł Neil Peart, perkusista kanadyjskiej grupy Rush. Muzyk był wielką inspiracją dla Sully’ego Erny. W wywiadzie dla Mistress Carrie z bostońskiego radia WAAF frontman Godsmack podzielił się swoimi wspomnieniami:

Neil był dla mnie najbardziej inspirującym muzykiem w moim życiu (…) Jego technika, praca rąk, rozwiązania rytmiczne ukształtowały mnie jako perkusistę.

Sully opowiedział też o swoich relacjach z Neilem Peartem:

Piosenka Serenity z płyty Faceless oparta jest na książce autobiograficznej Neile Pearta „Ghost Rider: [Travels On The Healing Road]” z 2002 roku. W tym czasie poznałem go osobiście, zaprzyjaźniłem się też z jego asystentem. Mamy sfilmowany jeden z ostatnich wywiadów jakiego udzielił Neil. Powstał on na potrzeby filmu dokumentalnego o moim życiu. Odbyło się to na jego sali prób, opowiadał w superlatywach o solówce perkusyjnej jaką gramy z Shannonen podczas koncertów. Krótko potem dowiedziałem się, że zachorował.

Sully Erna przyznał, że wiedział jakiś czas o walce Neila Pearta z rakiem mózgu, ale „z szacunku dla niego i ze względu na uszanowanie prywatności został poproszony żeby o tym nikomu nie mówić”:

Kiedy Rush kończyło ostatnią trasę, wiedziałem że jest chory. No i teraz od ponad roku wiedziałem, że porusza się na wózku i nie jest w stanie mówić. Bardzo mnie to zasmuciło. Kilka dni temu otrzymałem telefon mówiący o jego śmierci. Przez kilka dni nie opublikowano żadnego oświadczenia więc żeby uszanować tamtą prośbę, trzymałem gębę zamkniętą na kłódkę. (…) Nie jestem w stanie opisać słowami ile dla mnie znaczył i jak bardzo wpłynął na mnie jako muzyka. Był jedną z najważniejszych osób w moim życiu.