Sully Erna opowiada o swoich tatuażach

Sully Erna w ramach specjalnego cyklu The Needle and the Damage dla portalu loudwire.com opowiedział historię swoich tatuaży:

Zrobiłem rękaw i nie tylko, te wzory nie miały dla mnie zbyt wielkiego sentymentalnego znaczenia, ale obecnie niejako zatoczyłem koło i pokazują pewne etapy jakie przechodziłem w swoim życiu.

Sully przyznał, że w tamtych czasach nie miał pieniędzy na tatuaże i musiał się uciekać do różnych kombinacji: „Spotykałem się ze striptizerkami i one mi mówiły, że jak zrobię sobie ich imię na ramieniu, to zapłacą za niektóre tatuaże”. Wokalista Godsmack przyznał, że był w komitywie z jednym z tatuatorów, które te imiona robił różowym, łatwym do przykrycia tuszem.

Sully usunął niektóre ze starych tatuaży, a tak mówi o bólu jaki temu towarzyszy: „Wyobraź sobie największą na świecie naciągniętą gumkę recepturkę, która po zwolnieniu trafia w najbardziej wrażliwe punkty twojego ciała z tempem uderzeń 1000 na minutę.”

Erna przyznał, że najważniejszy dla niego tatuaż to ten przedstawiający jego córkę Skylar w wieku 7 lat: „Wiem, że jest z niego dumna, ale kiedy zaczyna jej odbijać – a ma 17 lat – pozwalam rosnąć włosom na klacie. Golę wszystko dookoła, ale zostawiam trochę i wygląda to tak, jakby miała wąsy i brodę. Wtedy jest naprawdę na mnie wściekła.”