Godsmack (tłumaczenie)

KSIĘŻYCOWA KOCHANKA
Zawyjmy do księżyca kochanie
Siedzę obok i życzę ci dobrze
Jak ja cię pragnę, o tak!
Gdy jestem obok
Zawsze chcę cię pożreć
Będę tu jeśli mnie potrzebujesz

Będę cię jeszcze potrzebował, nie pytaj czemu
Nigdy nie odejdę
Dlaczego ciągle czuję ból?

Wyruszmy daleko do gwiazd
Gdzie byłaś kiedy było mi źle?
Wpatruję się w martwych
Mój ból pochodzi z rozkoszy
Moja bratnia dusza żyje w twoim ciele
Nie mogę cię wyrzucić z głowy
To nigdy nie odchodzi

Będę cię jeszcze potrzebował, nie pytaj czemu
Nigdy nie odejdę
Możesz próbować pozbyć się mnie
Ale nie próbuj tego zrozumieć
Dlaczego ciągle czuję ból?

To nadchodzi gdy się najmniej spodziewam
Kiedy szukam miłości
Zdaje się, że potem tego żałuję
Dlaczego ciągle czuję ból?

COKOLWIEK
Zastanawiam się każdego dnia
I tak mi się nie podobasz
Nie potrzebuję dziś twoich spraw
Twoich rozdmuchanych fochów

Myślę o tobie, że
Lepiej kurwa odejdź
Zachowam klasę
To najlepsze rozwiązanie
Teraz odejdź

Nie muszę mieć fantazji
Jesteś dla mnie maskotką
Nie mam nic przeciwko jeśli oślepniesz
Dostajesz to co chcesz
Póki jesteś ze mną

TRZYMAJ SIĘ DALEKO
Szaleństwo wycieka ci z oczu
Pożądasz wszystkiego co wydaje się żyć
Dźgnij mnie w serce jeszcze raz
Przeciągnij przez swoje zmarnowane życie
Jesteś martwa na zawsze?

Tak jak mówiłem, trzymaj się daleko ode mnie
Nie zrozum mnie źle, trzymaj się daleko ode mnie

Mówią, że wszystko przekręcasz
Uderz mnie w usta 200 razy każdego dnia
Krzycz na mnie, nie słyszę cię już i tak
Jeszcze nie, dowiedz się co to dla mnie znaczy
Nie wiem kim jesteś

Pełzasz samotnie, nie zmęczyłaś się mała
Wdychaniem życia w swoje płuca
Jesteś wolna ode mnie?

BOMBA ZEGAROWA
Jestem w piekle, zastanawiam się czy żyję
Nie próbuję się dowiedzieć dlaczego
Pcha mnie i ciągnie do różnych rzeczy
po które dzwonię do ciebie co noc
Nie wydaje mi się, że cię to przerazi
Ale wiem, że przyjdę

Czuję, że wbijasz mi szpilki w oczy
Połóż się w sikach
Spijasz to ze mnie co noc

Żyję w świecie gówna, zostawiony by umrzeć
Czasem zdaję sobie sprawę, że mój umysł musi odejść
Nigdy nie widziałem twojego Boga
Więc czemu mam uwierzyć w tą wiarę?

Czuję twoje szpilki
wbite w oczy cały czas
Kolejna bomba zegarowa

Nie mam czasu by znaleźć inne kurwa miejsce
Jestem złym skurwysynem, który tym żyje
Nie spojrzysz na mnie teraz
Nigdy nie patrz w twarz
Jestem bombą zegarową mała

Nie mam czasu by znaleźć to miejsce
Jestem złym skurwysynem, który tym żyje
Nie spojrzysz na mnie teraz
Nigdy nie patrz w twarz
Jestem bombą zegarową

Na co czekam?
Nie mam czasu by znaleźć inne miejsce
Jestem złym skurwysynem, który tym żyje
Nie spojrzysz na mnie teraz
Nigdy nie patrz w twarz
Jestem bombą zegarową, tak!

ZŁA RELIGIA
Nie czujesz, że już nie jestem taki jak ty
Nie patrzę, nie oddycham
Widzę cię jak drżysz niczym uliczne psy
Ze spuszczonym wzrokiem, bo cię zwyciężyłem

To zła religia zepsutego narodu
To jest sprzeczność
Nie mogę już ci wierzyć

Kto powiedział, że nie będę taki jak ty
Weź głęboki oddech, ja żyję
Czujesz mnie, jestem w tobie
Za rogiem czai się ból

To zła religia zepsutego narodu
To jest sprzeczność
I nie wezmę tego w żadnym razie, kurwa

Czujesz to? Muszę z tym żyć
Nie mogę się zrelaksować, wariuję
Odejdź teraz!

ODPORNY
Teraz żyję cierpliwie
Kajam się przed tobą zanim mnie znowu przekreślisz
Moje życie jest pokręcone, pokręcone jak wasze mózgi
Nie mogę tego uznać, znowu uznać

Zmierz się z tym, spróbuj tego, bądź odporny na to kim jesteś

Przesąd prześladuje mnie jak czarny kot
To jedyne czego pragnę
System padł, pamiętasz swoje imię?
Zapomniałeś o sobie?
Zapomniałeś swojej tożsamości?

Co się stało z twoimi pomysłami?
Dlaczego mnie znowu straszysz?
Co się stało z twoim umysłem?
Nie możesz być sobą
Kiedy wysysasz moje życie

KTOŚ W LONDYNIE
instrumentalny

WSTAŃ, WYJDŹ!
Dlaczego się śmiejesz jakbyś był moim przyjacielem?
Uderzę cię znowu i znowu i znowu
Wolę cię kiedy sobie idziesz
Wstań, wstań, wstań
Musisz sobie pójść

Przez jeden dzień byłaś miłością mojego życia
Myślałem o tym, że czujesz to samo
Ale jednak nie!

Zastanów się, jesteś wytworem mojej wyobraźni
Czy kiedykolwiek odejdziesz?

TERAZ ALBO NIGDY
Nie pamiętam jak się nazywam, nie pamiętam w ogóle
Znajduję cię we wspomnieniach, tak myślę…
Jakim cudem mogliśmy się rozstać?
Nigdy nie znałem odpowiedzi, pytając się o imiona
Teraz to nie jest pytanie dla nas
Czy to się zdarzy ponownie
Czemu po prostu nie przylecisz, przylecisz do mnie?
Jak długo będziesz na mnie czekać? Wcale
Teraz albo już nigdy
Poczuj mnie w sobie, jak się kołyszesz i drżysz
Mogę cię znowu porwać do siebie?
Zaufasz mi znowu? Teraz albo nigdy…
Nigdy cię nie upuszczę, więc leć ze mną!
Jak długo można czekać…
Czemu po prostu nie przylecisz, przylecisz do mnie?
Jak długo będziesz na mnie czekać? Wcale?
Teraz albo już nigdy

NAPIĘCIE
Myślisz, że pęka ci głowa?
Jeszcze nie skończyłem
To nie będzie mój błąd, jak szybko zapomniałaś
Cofnij to co powiedziałaś, a oszczędzę ci bólu
Potem oszczędź mi tych pieprzonych kłamstw

Nie mogę się doczekać kiedy sobie pójdę

Pytam się dwadzieścia kolejnych razy
Nic nie słyszysz?
Znów sprawdzasz moją cierpliwość
Uważaj do diaska
Chodź tam ze mną, a pokaże ci ból
Ale kto powiedział, że możesz się odezwać?

Nie mogę się doczekać kiedy sobie pójdę

Myśli są wściekłe
I przez chwilę nie mogłem tego przełknąć
Jeśli myślisz, że jestem tym, który będzie czekał
Przyjdź tu znów jutro, pomyśl raz jeszcze

Kiedyś tu wrócę, nie czekając na ciebie już
I tak cię kocham
To takie niecodzienne, że spałem ze zmarłą?

STAN
Leżę spocony i wysychają łzy
Czekam na ciebie – to sprawia, że…
Czuję, że mi nie zależy
Nie zależy!
Ten stan w mojej głowie
Czy to się kiedyś skończy?
Jak mogę coś czuć jeśli nie mogę oddychać
To co było między nami już się nie zdarzy
Ten stan w mojej głowie
Czy to się kiedyś skończy?
Nie mogę już tego znieść!
Bardzo mi się podoba to co możesz mi dać
Ale nie wiem gdzie jestem teraz.
Jeszcze nie!
Czuję, że mnie słyszysz
Dlaczego na to nie zwracasz uwagi
Nigdy się nie dowiem!

VOODOO
Świece wzmagają me żądze
Dlaczego jestem tak daleko
Moje życie nie ma sensu
Nie mam powodu by zostać

Czuję mróz
Wdech – wdech
Powracam

Nie jestem tym, który jest daleko
Kiedy czuję jak kąsa mnie wąż
Nie chciałem tu wracać
Nie pamiętam czemu tu przybyłem

Deszcz pada na mnie we mgle
Wypełniają mnie puste myśli
Szukam cienia w blasku księżyca
Dlaczego moje myśli nie są jasne

Demony śnią
Wdech – wdech
Powracam