Sully Erna przeprasza Creed

29 października 2010 | 19:58

Frontman Godsmack skierował publiczne przeprosiny do muzyków Creed, a w szczególności wokalisty Scott’a Tapp’a za obraźliwe słowa, które wypowiedział 9 października w Uncasville, stan Connecticut. Podczas rozmowy z publicznością i nawoływania do zabawy, która jest stałym punktem koncertowego wykonania piosenki „Whatever” Sully dał do zrozumienia, że „Creed to kapela dla cipek”, a ich wokalista to „pieprzona ciota”. W rozwinięciu newsa znalazło się także wideo z koncertu.

Chciałbym przesłać moje najszczersze przeprosiny dla członków Creed, Scott’a Stapp’a i wszystkich naszych fanów, którzy mogą czuć się urażeni z powodu obraźliwych i lekceważących komentarzy wypowiedzianych w stronę Scott’a Stapp’a i Creed podczas koncertu Godsmack, który miał niedawno miejsce w Mohegan Sun, stan Connecticut. Nie mam żadnych wymówek.

Prawda jest taka, że było spore napięcie od wielu lat miedzy mną, a Scott’em z powodu jego stosunku do młodego fana, którego zlekceważył i tego jak traktował kiedyś ludzi. Od tego dnia straciłem kompletnie dla niego szacunek. Szczegóły tego co zrobił nie są już ważne. Ważne jest, że to było dawno i Scott się oczyścił, przyznał się do większości dawnych błędów i ciężko pracował nad oczyszczeniem samego siebie. A ja powinienem to uszanować i uważać faceta za niewinnego. Ale nie zrobiłem tego. Zawiesiłem się na chwilę i powiedziałem coś co było zupełnie nie na miejscu przez żal jaki miałem do niego przez wiele lat. Dlatego chciałbym publicznie przeprosić wszystkich członków Creed i ich fanów. Z wyjątkiem Scott’a , przyjaźniłem się z członkami Creed/Alter Bridge od wielu lat i jestem zażenowany jako przyjaciel za to, że ich uraziłem.

Nie poniosłem żadnych konsekwencji z tego powodu, ani wytwórnia, ani management nie prosili mnie o naprostowanie sprawy. Piszę ten list z mojej własnej woli. Robię to, bo chcę żeby każdy wiedział, że uznaję to za niedojrzałe i bezsensowne ataki, jestem tylko człowiekiem i przyznaję się do błędu. Chciałbym myśleć, że wyrosłem z tych rzeczy. Zawsze głosiłem, że „muzyka to nie zawody”, to uniwersalny język, którym jesteśmy wszyscy połączeni i doświadczamy w indywidualny sposób i trzymam się tych słów. Jak to mówią, byłbym nikim więcej tylko hipokrytą rzucając oszczerstwa wobec innego artysty z powodu przeszłych wydarzeń, które mi się nie podobały.

Chciałbym także podziękować fanom za zwrócenie mi uwagi w recenzjach, komentarzach i mailach. Niektóre by tak surowe, że pomogły mi przypomnieć, że jestem 42 letnim ojcem ze wspaniałą karierą i dużo większym celem w życiu niż tkwienie w młodzieńczej przeszłości i traceniu czasu na bezsensowne urazy. Sam popełniłem wiele błędów w swoim życiu i nie byłem aniołem, ale wybaczono mi te błędy. Więc jestem tutaj, żeby zakopać to raz na zawsze.

Nie oczekuję, że Scott lub którykolwiek z chłopaków przyjmie moje przeprosiny, ale nadal czuję, że najmniej co mogę dla nich zrobić to być człowiekiem i przeprosić ich publicznie. To był niesmaczny i niepotrzebny komentarz o czterech bardzo ciężko pracujących kolesiach. Jesteśmy razem w tym wyścigu szczurów, a ja bardzo przepraszam za brak szacunku do was.

Poniżej amatorskie nagranie z koncertu: