15 lat temu ukazał się debiutancki album Godsmack

25 sierpnia 2013 | 12:36

Bardzo dobrze pamiętam kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z Godsmack. Było to podczas słuchania audycji Makakofonia Piotra „Makaka” Szarłackiego w nieistniejącej już Radiostacji. Dziwny, plemienny utwór nie pasował do tej mocno gitarowej audycji. „Voodoo” nie przemawiało do mnie w tym momencie zupełnie. Sytuacja zmieniła się diametralnie kiedy prowadzący puścił „Keep Away”. Od pierwszych sekund riff wgniótł mnie w fotel i zawładnął mną całkowicie. W tych czasach Internet nie był tak powszechny jak teraz, więc ściągnięcie czy ponowne przesłuchanie online utworu nie było w moim zasięgu. Czatowałem godzinami przy radioodbiorniku z nadzieją na usłyszenie tej piosenki. W końcu udało się kupić kasetę z debiutanckim albumem Godsmack, a niedocenione wcześniej „Voodoo” ujawniło swoją magię…

godsmack cover

Jednak zanim debiutancki album Godsmack trafił do Polski we wrześniu 1999 r., przeszedł długą drogę z bostońskiego studia New Alliance, w którym powstał. Zespół rozpoczął sesję nagraniową w lutym 1997 roku pod okiem Andrew Murdocka, który zajmował się także pre-produkcją płyty „What’s In Your Mouth” Strip Mind, poprzedniej kapeli Sully’ego Erny. Całkowity koszt produkcji albumu „All Wound Up” wyniósł jedynie 2,500 USD. Przez 3 dni zespół zarejestrował wszystkie swoje autorskie utwory, w sumie 11 piosenek. Kolejne 3 dni zajął miks materiału. Co ciekawe, partie perkusji zamiast Joe D’arco zarejestrował Sully Erna. Wreszcie, za kwotę 1,500 USD Godsmack wytłoczył pierwszy nakład płyty w ilości 1000 sztuk.

Początkowo album sprzedawano głównie na koncertach, aż w końcu dotarł na półki lokalnej sieci sklepów Newbury Comics. Płyta trafiła także w ręce DJ-a Rocko z bostońskiego radia WAAF, który przez ponad rok puszczał „Keep Away” w tzw. wysokiej rotacji. Sukces utworu sprawił, że zespół wrócił do studia i nagrał jeszcze utwór „Whatever”, który trafił na kolejne tłoczenia albumu. Pod koniec 1997 roku, zespół przeskoczył z pułapu sprzedaży z początkowej ilości 10, 100 czy 500 płyt miesięcznie w sieci Newbury Comics na 1000 tygodniowo. Godsmack znalazł się na drugim miejscu najchętniej kupowanych płyt w całym regionie Nowej Anglii. W sumie sprzedano 20 tys. egzemplarzy „All Wound Up”. W tym czasie zespół rozstał się ze swoim dotychczasowym perkusistą Joe D’Arco, który został wyrzucony z powodu niezbyt dobrej gry i częstego zapominania piosenek. Czarę goryczy przelał ważny koncert w nowojorskim CBGB, kiedy zdenerwowany albo będący pod wpływem używek D’arco nie wiedział kiedy zakończyć grać „Moon Baby”.

Początek 1998 roku był bardzo intensywny dla Godsmack. Wkrótce po wyrzuceniu D’arco do Sully’ego zadzwonił Avery Lipman z Republic Records, który zauważył zespół dzięki wysokiej sprzedaży płyt w Newbury Comics. Grupa zaangażowała więc na stanowisku managera Paula Geary żeby porządnie zajął się sprawami zespołu i kontaktami z branżą.

Drugą, nie mniej ważną kwestią było rozwiązanie problemu z chciwym „przyjacielem” zespołu Erikiem, który pożyczył 5 tys. dolarów na nagranie i wydanie „All Wound Up”. Pierwotnie chciał on tylko odzyskać zainwestowaną sumę z powrotem i dostać 10% ze sprzedaży kolejnych egzemplarzy płyty. Kontrakt z nim był jednak na tyle źle skonstruowany, że w najgorszym wypadku 10% z jakichkolwiek przyszłych przychodów Godsmack należała by do niego. Na szczęście zadowolił się kwotą 70 tys. dolarów w ramach ugody. Jak wielkim problemem dla zespołu był Eric świadczy fakt, że na płycie „Awake” poświęcono mu piosenkę „Greed”.

Okładka japońskiej wersji

Okładka japońskiej wersji

W kwietniu do zespołu powrócił pierwotny perkusista Tommy Stewart. Pod koniec czerwca Godsmack podpisał kontrakt z Republic/Universal Records. Zaledwie kilka tygodni później, 25 sierpnia 1998 r. do sklepów trafiła zremasterowana wersja „All Wound Up” zatytułowana po prostu „Godsmack”. Na pierwszy singiel trafiła piosenka „Whatever”. Warto wspomnieć, że do tej pory sprzedano ponad 5 mln. egzemplarzy albumu na całym świecie. W samych Stanach znalazł 4 mln. nabywców.

W porównaniu do „All Wound Up”, na nowej wersji płyty nie znalazł się utwór „Goin’ Down”, który ostatecznie trafił na składankę „Mission Impossible II” i album „Awake” dwa lata później. Zamiast niego dodano do listy utworów krótki, instrumentalny utwór „Someone in London” zawierający także odgłosy londyńskiego metra. Jest to też jedyny utwór, na płycie, którego autorem nie jest Sully Erna – w całości został napisany przez Tony’ego Rombolę. Wcześniej fragment ten był częścią „Get Up, Get Out!”. Poza tym zamieniono kolejność utworów na płycie. Inne różnice to wycięte słowa kaznodziei z początku „Bad Religion”, dodanie intra do „Situation”, które pierwotnie znajdowało się na ścieżce poprzedniego „Keep Away” oraz wydłużenie „Voodoo” o ukryty utwór „Witch Hunt”. Zmieniła się też oprawa graficzna płyty. Zamiast owiniętej w taśmę magnetofonową osoby przy sprzęcie grającym, na okładce znalazło się przerobione zdjęcie wykolczykowanej Toni Tiller. To nie koniec jej przygód z zespołem – wystąpiła także w klipie do wspomnianego „Greed”.

Po wydaniu płyty Godsmack przez kolejne dwa lata intensywnie koncertował. Najpierw pojechali na „The Voodoo Tour” obejmujące USA. Była to pierwsza trasa zespołu w roli headlinera. Później wzięli także udział w objazdowym festiwalu Ozzfest w 1999 i 2000 r., grali też u boku Black Sabbath w Europie. Podczas tych dwóch lat w trasie powstawał drugi album „Awake”…